Co łączy balet,biologię i język francuski?

Ciekawostki

Co łączy balet,biologię i język francuski?

Takie ostatnio pytanie zadałam swojej grupie którą prowadzę przez FB. Odpowiedzi były różne – jedne zabawne, inne zaskakujące …No ale zanim przejdę do wyjaśnień, zacznę może od przedstawienia się Wam. Mam na imię Caroline Gładki ( jako „panna na wydaniu” figurowałam jako Caroline Olejnik ) a te trzy słowa które wydawałoby się nie mają nic ze sobą wspólnego – po prostu określają moją osobę a dokładnie – moje życie.

B JAK BALET …pojawił się w moim życiu jak miałam 3 lata, zakradł się do mojego serca i pozostał w nim przez całe 13 lat. Uwielbiałam te lekcje!! „ Caroline!! Pas comme ça !” stały się moją codziennością. Te godziny ćwiczeń spędzone na sali prób! Te choreografie, występy i oklaski, stroje, tutu i baletki…. Dźwięk łamania i stukot baletek (uwielbiałam ten dźwięk zginania nowych baletek by można w nich tańczyć) na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Niestety los bywa przewrotny. Pewnego dnia doznałam kontuzji i marzenia o byciu zawodową primabaleriną prysnęły jak bańka mydlana….Zawsze jednak pozostają wspomnienia , które pozostaną we mnie.

 

B JAK BIOLOGIA To kolejna moja miłość, która narodziła się w szkole średniej. Marzyłam by studiować biologię i….udało się!!!!To było wspaniałe 5 lat. Nowe wiadomości, te fartuszki, pipety, mikroskopy, płytki…cudowny czas który wspominam z łezką w oku. Lekko nie było ( ach te sesje, zaliczenia) ale udało się:)

 

F JAK FRANCUSKI Odkąd sięgam pamięcią zawsze otaczał mnie ten język. Był wszechobecny! Moja mama jako rodowitą francuską, mówiła do mnie wyłącznie w tym języku. Potem przyszedł czas na wyjazd do Francji, potem do egzotycznego Maroka ( następnym razem opowiem Wam o tym miejscu i skąd się tam znalazłam).Przedszkole, szkoła, życie towarzyskie – wszystko w języku Moliera 🙂 Tak właśnie narodziła się moja wielka miłość do tego języka która trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Zostałam nauczycielem tego wspaniałego języka. Pierwsze zajęcia poprowadziłam jako….17 letnia dziewczyna. Potem do 2010 roku uczyłam w szkołach językowych pracując jednocześnie w różnych firmach. Aż w końcu nadszedł czas w którym wraz z koleżanką założyłyśmy szkołę językową Ca Va. Początki nie były łatwe i przyjemne , ale warto było zaczekać! Szkoła działa pomimo zmian personalnych na pełnych obrotach. Do tego doszła grupa prowadzona na FB ( hej hej wiecie że mamy już rok?!!) Niedawno znajomy zapytał mnie ile miałam uczniów? Trudne pytanie, bo nie łatwo ich wszystkich zliczyć. Na pewno wniosły bardzo dużo do mojego życia serdeczności, pokory… Z wieloma osobami utrzymuję kontakt do dnia dzisiejszego, cudowne osoby     które tak wiele dla mnie znaczą. Mój najmłodszy uczeń miał roczek           a najstarszy 87 lat. Tak więc widać jak na dłoni- każdy może bez względu na wiek, uczyć się języka francuskiego, do czego i Was zachęcam moi mili! Będzie mi miło gościć Was na mojej grupie , jak i na moim blogu, na którym pojawią się nie tylko pomysły na naukę tego pięknego języka ale i wiele innych ciekawostek związanych z kulturą francuską.

Comments are closed.